Patenty

Patent to nie znak towarowy. Czego uczy nas ponad 20 lat Polski w systemie EUTM przed decyzją o patencie jednolitym?

Polska uczestniczy w systemie unijnego znaku towarowego (EUTM) od 1 maja 2004 r. To ponad dwie dekady, które dziś bywają przywoływane jako argument za bezpieczeństwem przystąpienia do systemu patentu jednolitego i Jednolitego Sądu Patentowego (UP/UPC). Rozumowanie brzmi kusząco: skoro Polska dobrze poradziła sobie z jednym ponadnarodowym systemem ochrony IP, poradzi sobie i z drugim. Dane pokazują jednak, że to porównanie działa na niekorzyść takiej tezy.

Zarówno EUTM, jak i system patentu jednolitego opierają się na mechanizmie jednolitej ochrony wykraczającej poza granice pojedynczego państwa. Nie oznacza to jednak, że wywierają one taki sam wpływ na ryzyko biznesowe przedsiębiorców. O ryzyku decyduje to, czego dane prawo zakazuje, kto jest jego głównym właścicielem, jak łatwo można je egzekwować wobec polskich firm i ile kosztuje obrona. Pod każdym z tych kryteriów EUTM i UP/UPC różnią się zasadniczo.

Polska jako aktywny uczestnik systemu EUTM

W systemie znaków towarowych polskie firmy nie są jedynie biernymi uczestnikami systemu. Same aktywnie korzystają z EUTM jako narzędzia ekspansji na rynek unijny i robią to na sporą skalę.

Dla porównania, udział polskich podmiotów w patentach europejskich skutecznych w Polsce jest znikomy. To fundamentalna różnica w punkcie wyjścia. W systemie znaków towarowych Polska gra ofensywnie, w systemie patentowym Polska uczestniczy niemal wyłącznie defensywnie.

Dlaczego znak towarowy nie blokuje innowacji, a patent tak

Znak towarowy chroni oznaczenie, nie technologię. Nawet duża liczba unijnych znaków należących do zagranicznych firm nie zamyka polskiemu przedsiębiorcy drogi do zbudowania konkurencyjnego produktu, prowadzenia prac B+R czy wejścia do danej branży. Trzeba jedynie uszanować cudze oznaczenia i wybrać własne.

Patent działa inaczej, może on uniemożliwić komercyjne korzystanie z rozwiązania objętego zakresem ochrony patentowej, nawet jeśli polska firma opracowała je samodzielnie, niezależnie i bez kopiowania konkurencji. W branżach, gdzie jeden produkt korzysta z wielu chronionych rozwiązań, gwałtowny wzrost liczby patentów skutecznych w Polsce podnosi nie tylko liczbę potencjalnych sporów, ale sam koszt wejścia na rynek i projektowania nowych produktów.

Na tym właśnie polega sedno ryzyka UP/UPC. Nie chodzi o samą liczbę pozwów, ale o gęstą barierę patentową wokół polskiej gospodarki, zbudowaną w większości z praw należących do podmiotów zagranicznych. Jeśli liczba patentów skutecznych w Polsce wzrośnie wielokrotnie, a udział polskich firm pozostanie niewielki, każda inwestycja, projekt produktu czy prace B+R będą musiały uwzględniać znacznie szerszy krąg cudzych praw.

Formalnego zakazu innowacyjności UP/UPC nie wprowadzi. Może jednak sprawić, że innowacyjność polskich MŚP stanie się znacznie droższa, bardziej ryzykowna i będzie wymagać stałego monitorowania cudzych portfeli patentowych. Duży koncern z tysiącami patentów traktuje koszty analiz freedom-to-operate, licencji i sporów jako zwykły koszt bieżącej działalności. Dla polskiego MŚP wydatek kilkudziesięciu lub kilkuset tysięcy euro na jeden spór patentowy może natomiast przesądzić o rezygnacji z produktu, technologii albo wejścia na dany rynek.

Gdzie i jak toczy się spór oraz ile to kosztuje

Architektura egzekwowania praw też jest fundamentalnie inna.

Te liczby nie są w pełni porównywalne, ponieważ nie obejmują pełnych kosztów zastępstwa procesowego ani specyfiki poszczególnych spraw. Pokazują jednak skalę bariery wejścia. Spór o znak towarowy polska firma może prowadzić przed polskim sądem, po polsku, przy relatywnie niskich opłatach. Spór patentowy przed UPC oznacza postępowanie przed sądem zagranicznym, prowadzonym według odmiennej procedury i wiąże się z wielokrotnie wyższymi kosztami.

Co to oznacza dla polskiego przedsiębiorcy?

  • Jeśli firma konkuruje z marką, system EUTM pokazuje, że polska firma może skutecznie chronić i egzekwować prawa do oznaczenia, przy przewidywalnych kosztach i na własnym gruncie prawnym.
  • Jeśli firma konkuruje technologią, ekspozycja jest inna. Wzrost liczby patentów skutecznych w Polsce, w większości należących do podmiotów zagranicznych, zwiększa krąg praw, które trzeba uwzględnić już na etapie projektowania produktu i prac B+R, niezależnie od tego, czy rozwiązanie zostało opracowane niezależnie.
  • Jeśli firma ma niewielkie własne portfolio patentowe, ograniczona jest również jej zdolność do obrony poprzez roszczenia wzajemne lub negocjowanie licencji krzyżowych, co w sporze z dużym graczem ma praktyczne znaczenie.

Niezależnie od tego, jak zakończy się dyskusja o UP/UPC, już dziś warto rozważyć audyt technologii pod kątem swobody działania (freedom-to-operate) oraz monitoring patentów zagranicznych konkurentów w danej branży.

Wniosek

Doświadczenie EUTM nie powinno być argumentem za tym, że skoro Polska poradziła sobie z jednym systemem jednolitego prawa IP, poradzi sobie automatycznie z drugim. Jest odwrotnie: zestawienie obu systemów pokazuje, dlaczego decyzja o ewentualnym przystąpieniu Polski do UP/UPC wymaga szczególnej ostrożności.

W EUTM polskie firmy są aktywnymi właścicielami praw, koszty są dostępne, zdecydowana większość sporów o naruszenie prowadzona jest przed krajowymi sądami ds. znaków unijnych, a cudzy znak towarowy zwykle nie zamyka drogi do konkurencyjnego produktu. W systemie patentu jednolitego sytuacja może się odwrócić: ogromna liczba zagranicznych praw wyłącznych do rozwiązań technicznych zyskuje skutek na polskim rynku, podczas gdy polskie firmy dysponują jedynie ułamkiem praw pozwalających równoważyć tę presję.

Najpoważniejszym długoterminowym ryzykiem UP/UPC nie jest więc sama liczba pozwów lecz strukturalny wzrost prawnego kosztu innowacyjności w Polsce. Zamiast przechodzić do gospodarki tworzącej własne technologie, Polska może utrwalić swoją pozycję rynku zbytu i miejsca produkcji.

Weronika Witkowska

Weronika Witkowska jest polskim i europejskim rzecznikiem patentowym. Zajmuje się redagowaniem zgłoszeń dotyczących patentów oraz wzorów użytkowych, prowadzi postępowania przed Urzędem Patentowym RP, EPO oraz WIPO. Występuje w sprawach spornych oraz sądowych, w szczególności powiązanych z wynalazkami implementowanymi komputerowo. Jest członkiem Polskiej Izby Rzeczników Patentowych, Europejskiego Instytutu Patentowego (EPI) oraz Międzynarodowego Stowarzyszenia Ochrony Własności Intelektualnej (AIPPI). Kontakt z autorką