Brak uwagi, mechaniczne zachowanie podczas dokonywania zakupu, a także niedoskonałości pamięciowe – to główne „słabości” konsumentów, które konsekwentnie wykorzystują producenci tzw. produktów naśladujących. Czy łatwo dajemy wprowadzać się w błąd? Niestety tak. 

Czy na pewno wiesz co kupujesz?

Istnienie na rynku tzw. produktów naśladujących to fakt znany nie od dziś. Na półkach sklepowych pojawia się coraz więcej produktów, które swoim wyglądem, kształtem, a nawet nazwą próbują podszywać się pod produkty oryginalne. Producenci owych produktów bazują głównie na niedoskonałościach pamięciowych, a także braku uwagi oraz mechanicznym zachowaniu konsumentów podczas dokonywania zakupów. W efekcie konsumenci często nie zdają sobie nawet sprawy z omyłkowych decyzji zakupowych.

W roku 2015 i 2016 w Wielkiej Brytanii przeprowadzono szczegółowe badania nad zachowaniami konsumentów podczas zakupów. Badanie przeprowadzono na grupie 49 osób, kobiet i mężczyzn, w wieku 18 do 65 lat. Podczas badania respondentom prezentowano po 2 produkty z 4 kategorii (szampony, ciastka, produkty zbożowe, masło). Okazuje się, że aż w 20% przypadków konsumenci omyłkowo wybierali produkty „naśladujące” oryginalne marki.

W Polsce z kolei, aż 32% konsumentów nie potrafi odróżnić produktu naśladującego od oryginalnego, a 12% nie zdaje sobie w ogóle sprawy z istnienia produktów naśladujących (dane Stowarzyszenia ProMarka, źródło: Serwis PAP).

Decyduje kolor opakowania

Przeprowadzane w ostatnich latach badania konsumentów, m.in. z wykorzystaniem nowoczesnych technik śledzenia wzroku, pozwalają na sformułowanie kilku interesujących wniosków:

  • cechą produktu, na którą najczęściej zwracamy uwagę podejmując decyzje o zakupie, jest jego kolor,
  • towar „naśladujący” umieszczony na półce, często jest postrzegany przez konsumenta wcześniej niż towar oryginalny, tworząc tym samym pewną korzyść dla tego pierwszego,
  • w przypadku umieszczenia na półce towaru oryginalnego oraz „naśladującego”, w 20% przypadków konsumenci mylą się podejmując decyzję zakupową,
  • umieszczenie na półce jedynie produktów „naśladujących”, zwiększa liczbę pomyłek aż do 64%,
  • osobami najbardziej narażonymi na podejmowanie omyłkowych decyzji zakupowych są osoby starsze oraz osoby z dysfunkcjami wzroku.

Spór o Toblerone

Produkty „naśladujące” stanowią coraz większy problem dla producentów wyrobów oryginalnych (markowych). Z unijnych danych wynika, że co roku wartość obrotu towarami „udającymi oryginalne produkty” przekracza 300 mld euro, czyli ok. 2,5% całego światowego handlu.

Wymownym przykładem coraz bardziej agresywnej polityki producentów produktów „naśladujących” jest trwający obecnie spór wokół znanego na całym świecie kształtu czekolady Toblerone.

Rysunek przedstawia porównanie pierwotnego oraz zmienionego kształtu czekolady Toblerone

Brytyjska sieć dyskontowa Poundland, która planuje wprowadzenie na rynek produktu „naśladującego” kształt Toblerone, w trakcie sporu sądowego ze szwajcarskim Mondelez argumentowała, iż zmiana wprowadzona w zeszłym roku przez producenta Toblerone, polegająca na zmniejszeniu liczby trójkątnych elementów w pojedynczej tabliczce czekolady, spowodowała iż oznaczenie to, chronione dotychczas jako znak towarowy w Unii Europejskiej, utraciło bezpowrotnie swoją renomę oraz zdolność odróżniającą. Tym samym kształt czekolady Toblerone nie może podlegać ochronie jako znak towarowy. Ponadto pełnomocnicy Poundland argumentowali, iż trójkątny kształt czekolady Toblerone wzorowany jest na wzgórzach Matternhorn w Szwajcarii, podczas gdy kształt czekolady, którą zamierza sprzedawać brytyjski Poundland inspirowany jest kształtem wzgórz Wrekin w hrabstwie Shropshire. Decyzja brytyjskiego Sądu Najwyższego w tej sprawie spodziewana jest pod koniec tego roku.

Najnowsze komentarze

Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *